Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla domu. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 grudnia 2014

Poduszka Sowa



Z okazji wymianki blogowej, którą organizowała Milena, mogłam sprawić komuś radość (mam nadzieję) i podarować komuś moje rękodzieło.
Wylosowałam Szczyptę, do której powędrowała szydełkowa sowa. Wierzę, że poduszka będzie jej służyć. Chciałam podarować jej nie tylko dekorację, ale coś, co będzie również miało funkcję użytkową.
Cieszę się, że -zupełnie nieświadomie - trafiłam w kolory wystroju salonu u Szczypty, bo patrząc na poniższe zdjęcia wydaje mi się, że sowa pasuje tam idealnie!
Zdjęcie od Szczypty - link
Sowę zrobiłam z afrykańskich kwiatów. Wypełniłam puchem do poduszek. Jest utrzymana we fioletowych odcieniach, gdzie główne tło ma kolor wrzosowy.
Zdjęcie od Szczypty
 Długo zastanawiałam się, czy zrobić śpiącą sowę, jak to proponuje autor schematu, ale zdecydowałam się otworzyć sowie oczka i zrobić oczy w kolorze chabrowym.

Sugerowałam się poniższym zdjęciem w układzie elementów.
Zdjęcie z internetu. Link po kliknięciu na zdjęcie.
Szczypto! Wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek! Wybacz, że spóźnione!

niedziela, 2 listopada 2014

Obrus jak szachowica

Wiem, wiem, że na punkcie połączonych kolorów czerni i bieli mam świra. Cóż ja na to poradzę, że kocham te kontrast!




Obrus wykonany został z elementów kształtem przypominających kółeczko.


Ogólnie jestem zadowolona, ale przy każdym praniu będę miała serce w gardle, czy czarny kolor nie puści i nie zechce zafarbować mi bieli.... Spójrzmy prawdzie w oczy - ten scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Póki co, przy krochmaleniu nic takiego nie miało miejsca, ale jeszcze wszystko przed nami.



czwartek, 17 lipca 2014

Serwetka z motywem ananasów




Serwetki to ja uwielbiam. Choć wykonuję je bardzo rzadko, a to dlatego, że nie zawsze mam ochotę wyszydełkować coś zgodnie ze schematem.

Wzór musi mnie bardzo zachęcić, żebym zabrała się za szydełkowanie serwetki. Musi być nietypowy, lub mieć w sobie to "coś".



Już wiem, że ta serwetka jest i będzie jedną z moich ulubionych.

Motyw wiatraków na przemian z ananasami.
Czarna ława, biała serwetka, czerwone róże.
Takie kontrasty LUBIĘ!


niedziela, 6 kwietnia 2014

Czarno-biała serwetka



Serwetka jak zebra.
Wykonana czarnym i białym kordonkiem. Robiłam na zmianę rząd czarny, a następny - biały.
Schemat pochodzi z bułgarskiej gazetki "Pletki". Wzór jest bardzo ciekawy, bo można robić dowolną wielkość serwetki. Każdy rząd jest analogiczny do poprzedniego. Z kolei robiąc tylko połowę owalu, uzyskać można pawie oko. Może kiedyś zrobię coś podobnego, bo w mojej głowie już zrodziła się ciekawa wizja.
A tymczasem wspomniana serwetka leży na szafce nocnej i cieszy dumnie moje oko tuż przed snem, tuż po śnie. I tylko pogłębia moją zebrofobię.









piątek, 7 lutego 2014

Kosz na bieżącą robótkę







Zrobiłam sobie kosz, bo gdy szydełkuję, moja robótka szlaja się ze mną po całym mieszkaniu. A i szydełko gubi się przy okazji. Liczę, że to już nigdy więcej się nie powtórzy, bo teraz każdą bieżącą robótkę będę miała w tym koszu. Będzie ze mną, gdy będę czekać, aż upiecze się obiad. Będzie ze mną, gdy Kalina będzie pochłonięta przekładaniem z rączki do rączki dwudziestu kolorowych zakrętek od słoików. (A to jest mega absorbujące zajęcie, jak widzę. :)  ) Będzie ze mną, gdy wieczorem zasiądę z Mężem i Winkiem przed telewizorem. Znaczy, że ten kosz będzie mi towarzyszył w każdej nadarzającej się do szydełkowania okazji.




Koszyk zrobiłam na podstawie owalu, a później w górę kilkanaście rzędów pojedynczych słupków wbitych po 3 w jedno oczko. Robiło się bardzo szybko i bardzo przyjemnie. Właściwie całość zajęła mi 2 dni. W środku ma podszewkę, a żeby szydełko nie zechciało jednak wciąż mi się gubić i opuszczać kosz. 
Przyszyłam trzy duże ozdobne kwiatki, a każdy z nich ma w środku niebieski guziczek. Myślę, że to właśnie te ozdoby nadały koszu najwięcej uroku. A ja uwielbiam łączenia włóczki z takimi gadżetami jak koraliki, wstążki i inne bzdurki.  










 Kosz zachwycił nawet mojego męża, który sugeruje, że mogę śmiało wychodzić z nim na spacery i używać go jako damskiej torebki. Chyba ma rację, co nie?



wtorek, 4 lutego 2014

Serwetka do kuchni


Uwielbiam haft Richelieu. Haftowanie sprawia mi wiele radości, podobnie jak cała reszta rękodzieła. 



Ta serwetka jest jedną z moich ulubionych. Haftowałam na lnianym materiale. Najtrudniejszym momentem jest, jak zwykle, wycinanie dziurek. Bardzo łatwo można zepsuć całą robotę i przeciąć za dużo. Moje haftowane pomarańcze nieraz były temu bliskie. Na szczęście uszły cało z opresji ;)



Serwetka znalazła idealne miejsce na mikrofalówce, bo nie widzę dla niej innego miejsca, jak tylko w kuchni.




wtorek, 28 stycznia 2014

Szary bieżnik "Trzy kwiaty"




Kolor szary stał się ostatnio moim ulubionym. Przynajmniej w salonie. Myślę, że dzierganiem w szarościach zainteresuję się też, gdy będę robić ozdobne poszewki na poduszki.
Póki co bieżnik z trzema kwiatami, tak na dobry początek.




Nawet piloty mi tu bardzo pasują. ;)



wtorek, 7 stycznia 2014

Poświąteczny obrus

Dlaczego poświąteczny?
Bo oczywiście ten Bożonarodzeniowy w moim domu tradycyjnie był, jest i będzie biały.
Ten zrobiłam kordonkiem czerwonym ze złotymi nitkami. Szkoda, że na zdjęciu nie widać tego tak dobrze. Jak na niego patrzę, na myśl nasuwa mi się kwiat gwiazdy betlejemskiej.





środa, 1 stycznia 2014

Pufa "Kalina"

Zacznę od tego, że Kalina to imię mojej córki. Stąd też jej imię na pufie.




Przyznaję się, że przeznaczenie tej robótki początkowo było zupełnie inne. W planie było zrobić kosz na zabawki. Zrobiłam 5 kwadratów. Po zszyciu ich w kosz chciałam podszyć go od wewnątrz jakimś kolorowym materiałem i pomiędzy poszewkę a robótkę dać jakieś wzmocnienie, tekturę czy coś podobnego. Plan legł w gruzach, gdy okazało się, że po zszyciu kwadratów to "pudło" było ogromne. Ogromne! Zdecydowanie za duże na pudełko na zabawki. Zła odstawiłam kosz na wiele miesięcy do szafy i niezadowolona stwierdziłam, że któregoś dnia go spruję i zrobię z włóczki coś innego.
Niedawno się przeprowadziliśmy. Przy kompletnym braku mebli kosz okazał się zbawieniem. Wkładałam do niego różne koce, pościele, ręczniki Kaliny. Po prostu nie miałam i wciąż nie mam gdzie tego trzymać. Kalina ma tego mnóstwo, a nie używamy wszystkiego jednocześnie. Przypadkiem położyłam od góry kocyk w kolorze kosza i mnie olśniło. Stwierdziłam, że pufa będzie z tego ciekawa. I tak już zostało. Pufa to centralna część naszego salonu. (Między innymi wciąż dlatego, że w salonie zbyt wiele rzeczy jeszcze nie mamy.)









Plusy pufy:

- wygląda ciekawie
- łatwa w czyszczeniu. Wyjmujemy zawartość i pierzemy w rękach.
- służy jako kufer za koce mojej córki
- można na niej wygodnie usiąść i pobawić się z zadowolonym małym dzieckiem :D
- jak nam się znudzi  to wyjmujemy zawartość, zwijamy kosz i do szafy. Nie zajmuje wtedy dużo miejsca.


Minusy pufy:

- brudzi się
- co jakiś czas trzeba ją poprawiać. Gdy się na niej siedzi, to się rozłazi. Trzeba ją ubić :)
- no i minus wielki - gdy potrzebuję czegoś ze środka, biorę to, muszę tę rzecz zastąpić czymś innym, żeby pufa była jak należy.





piątek, 27 grudnia 2013

Aniołek na choinkę



Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia pewna cudowna kobieta wyświadczyła mi ogromną przysługę. W zamian za to postanowiłam podarować jej coś oryginalnego. Korzystając z okazji nadchodzących Świąt postanowiłam zrobić jej szydełkowego aniołka.

Gdy kiedyś widziałam zdjęcia takich aniołków, ich wykonanie wydawało mi się niemożliwe. Ale nie taki diabeł straszny, jak ten anioł :) Jak się zacznie, to już nie jest tak skomplikowane, jak przedstawia to schemat.


Mój został trochę zmodyfikowany,trochę go ożywiłam. Należy zacząć od zrobienia głowy, czyli ten obrazek na dole po lewej stronie. Głowę wypychamy watą i lecimy z "paltem" (środkowy obrazek po lewej stronie). Gdy mamy palto wkradamy się pod ubranko aniołka i robimy sukienkę. Na końcu skrzydła i ewentualnie inne dekoracje. 

 
Zapakowałam do pudełka pierniczki owite w papier do pieczenia, a od góry położyłam aniołka, dwa dzwonki i kilka śnieżynek. Z tego co wiem, prezent się spodobał, a ja żałuję, że nie mogłam wręczyć go osobiście.


Oto kilka innych wzorów aniołków: