
Z okazji wymianki blogowej, którą organizowała Milena, mogłam sprawić komuś radość (mam nadzieję) i podarować komuś moje rękodzieło.
Wylosowałam Szczyptę, do której powędrowała szydełkowa sowa. Wierzę, że poduszka będzie jej służyć. Chciałam podarować jej nie tylko dekorację, ale coś, co będzie również miało funkcję użytkową.
Cieszę się, że -zupełnie nieświadomie - trafiłam w kolory wystroju salonu u Szczypty, bo patrząc na poniższe zdjęcia wydaje mi się, że sowa pasuje tam idealnie!
![]() |
| Zdjęcie od Szczypty - link |
Sowę zrobiłam z afrykańskich kwiatów. Wypełniłam puchem do poduszek. Jest utrzymana we fioletowych odcieniach, gdzie główne tło ma kolor wrzosowy.
![]() |
| Zdjęcie od Szczypty |
Długo zastanawiałam się, czy zrobić śpiącą sowę, jak to proponuje autor schematu, ale zdecydowałam się otworzyć sowie oczka i zrobić oczy w kolorze chabrowym.
Sugerowałam się poniższym zdjęciem w układzie elementów.
Sugerowałam się poniższym zdjęciem w układzie elementów.
![]() |
| Zdjęcie z internetu. Link po kliknięciu na zdjęcie. |
Szczypto! Wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek! Wybacz, że spóźnione!













