Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 maja 2017

Quiet book 2

Dziś podzielę się efektami mojej pracy nad książeczką dla pewnej małej dziewczynki. Książka składa się z 12 interaktywnych stron skłaniających dziecko do logicznego  myślenia, wyrabiania pożytecznych nawyków, rozwijania psychomotoryki.

Oto ona - quiet book Joasi


Okładkę zdobi ramka z imieniem dziecka, dzięki czemu książeczka jest indywidualną własnością Joasi.



Składa się z 12 stron, ale ma możliwość dodania nowych, jeśli kiedyś rodzic by sobie tego życzył.

Wiązana na sznurek:


Na pierwszej stronie mamy śpiącą dziewczynę. Za oknem noc, gwiazdki i księżyc, a obok łóżka dziewczynki śpi na swoim legowisku mała... świnka! - ulubione zwierzątko Joasi.
                         


Nastaje dzień i dziewczynka budzi się ze snu.


Dziewczynka może podlać kwiatki w doniczkach.


Czas otworzyć szafę.


I ubrać jakieś ciekawe ubranie, skarpety, buty. No i koniecznie przeglądnąć się w lusterku.


Dziewczynka teraz idzie do łazienki zrobić sobie fryzurę.


I umyć ząbki.


Warto też nauczyć się wiązać buty na kokardki


A dopóki świeci słońce trzeba powiesić mokre pranie na sznurku


A gdyby ewentualnie zaczęło padać, pranie trzeba szybko pościągać ze sznurka.


Joasia ma swoją świnkę - skarbonkę,


Do której wrzuca monety oszczędzając pieniążki.


Dziewczynka bardzo lubi kwiatki i dzięki nim uczy się zapinać guziki.


Joasia chętnie poznaje świat - sama doczepi brakujące elementy gąsienicy i biedronki.

Przy okazji nauczy się rozsuwać i zasuwać zamek


Joasia wie, jak zmienia się świat w poszczególnych porach roku.





I troszkę pobawi się ze ślimakiem:


Będzie ćwiczyć psychomotorykę odprowadzając koralik z zewnątrz do wewnątrz skorupy ślimaka (i na odwrót)


Mała Joasia jak każde dziecko pewnie bardzo lubi puzzle.


I chętnie składa elementy układanki


Joasia bawi się też liczydłem

Aby mogła liczyć i rozpoznawać cyfry.




Podoba Wam się książeczka Joasi?


sobota, 4 marca 2017

Pettiskirt 1

Uszyłam spódniczkę i zarzekłam się, że więcej podobnej nie zrobię. Jej uszycie zajęło mi całe mnóstwo czasu, ogromne ilości materiału i strasznie dużo nerwów zjadłam szyjąc to cudeńko.
Ale jak zauważyliście nadałam w tytule numerek sukience, co oznacza, że chyba będzie kolejna. Przekonuje mnie jedynie to, że moja córka ją uwielbia i wygląda w niej wspaniale!










wtorek, 20 grudnia 2016

Kurtka zimowa w serduszka

Spodobało mi się szycie kurtek! Może dlatego, że ma to wiele plusów. Wbrew pozorom uszycie kurtki zimowej wcale nie jest takie trudne. Wierzcie mi, że szycie z elastycznych materiałów sprawia mi dużo więcej trudności, niż uszycie kurtki.



Kurtkę, którą dzisiaj przedstawiam uszyłam z ciekawego materiału, który trochę przypomina dżins z strechem. Kolor jest trafiony totalnie w mój gust - burgund w serduszka w kolorze fuksji. Kupiłam go więc sporo, więc wkrótce pochwalę się innymi uszytkami z tego materiału.


Wewnętrzną część kaptura zrobiłam z łowickiego jerseyu, co daje świetny efekt. Kurtka zapinana jest na suwak. Dodatkowo jest przepasana ozdobnym paskiem na gumce z zapinaniem od starych ogrodniczek!

Uszyłam do kompletu czapkę i szal z takim samym zapinaniem, jak kurtka. 



         Szal można nosić jako komin, ale można też ułożyć go tak, by pełnił rolę kołnierza na kurtce.



Ciekawa jestem, czy Wam się podoba! Pozdrawiam!





środa, 26 października 2016

Zimowa kurtka w kwiaty



        Kiedyś wydawało mi się, że uszycie uszycie kurtki zimowej w moim wykonaniu jest niewykonalne. Oglądałam jednak dużo filmików na yt o tym, jak się szyje kurtki, czytałam kilka instrukcji w tym temacie i oto proszę, udało się!
                Biały materiał w róże kupiłam dawno temu i miałam z niego uszyć zasłony do pokoju córki, ale decyzja o szyciu kurtki padła tak spontanicznie, że postanowiłam ją uszyć z tego co mam. Efekt wizualny bardzo mi się podoba, choć z całą pewnością kurtka nie jest zbyt praktyczna. Będziemy ją nosić raczej od święta, inaczej musiałabym ją  co 2 dni prać, na pewno będzie się brudzić.




Kurtka jest ocieplana, ze ściągaczami na dole, na kołnierzu i przy rękawach. Dzięki temu wiatr nie ma dostępu do dziecka i ciepło jest gwarantowane.


        Pas można regulować cieniutką gumką, aby kurtka bardziej przylegała do ciałka.



              Szycie kurtki bardzo mi się spodobało. Okazało się, że to wcale nie jest takie trudne. No i pięknie chowają się wszystkie szwy.


 W planach mam uszycie następnej kurtki, bardziej praktycznej, ale szczerze mówiąc planów mam mnóstwo i kolejna kurtka jest na samym końcu w kolejce rzeczy do uszycia, więc... może do następnej zimy zdążę...



Wykrój zrobiłam sama, nie korzystałam z gotowych szablonów. Cała koncepcja i wykonanie jest w 100 % moje.

sobota, 22 października 2016

Czerwony żakiet



     Swoją przygodę z szyciem zaczęłam całkiem niedawno, ale jestem pewna, że pasja szycia na maszynie prędko mnie nie opuści. Nieskromnie powiem, że ubrania, które szyję mojej córce, są UNIKATOWE! Niedostępne nigdzie indziej, oryginalne, jedna jedyna taka sztuka na świecie! W głowie mam jeszcze miliard pomysłów na jej ubrania i zdecydowanie zbyt mało czasu na hobby, niż chciałabym mieć.

    Żakiet, który dziś prezentuję był dla mnie próbą sprawdzenia się, czy podołam czemuś trudniejszemu, niż uszycie zwykłej np. spódnicy. Ostateczny wygląd żakieciku jest dla mnie samej wielkim zaskoczeniem, bo planowała zrobić coś innego, a po drodze wyszło mi to!

      Żakiet wykonany jest z czerwonego materiału, w środku ma bordową podszewkę. Kołnierzyk odwijany prezentujący ciekawy bawełniany wzór w wisienki.
                          

       Początkowo chciałam zrobić pasek i wiązać żakiet z przodu, ale po drodze wpadłam na pomysłowe zapięcie. Zboku wszyłam prostokątny kawałek materiału zakończony złotą gumką. Trzy duże guziki obszyłam wisienkami. Co ciekawe - pierwszy guzik ma 1 wisienkę, drugi ma 2, trzeci ma 3. Można regulować zapięcie i zapiąć żakiet ciaśniej, bądź luźniej - w zależności na który guzik.


      Nie korzystałam z żadnego wykroju. Odrysowałam wymiary z jakiejś luźniejszej bluzy dziecka, a reszta potoczyła się sama. Trochę kombinowałam, ale ostatecznie jestem zadowolona z efektu.




     Zrobiłam również spinkę do włosów z resztek materiału.



            Z wisienek powstała również tunika, ale zaprezentują ją kiedy indziej, musi najpierw doczekać się jakichś zdjęć.
           A tymczasem pozdrawiamy serdecznie!