Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 września 2014

Myszka - przytulaczka



Jak już wspominałam, powstał również jeszcze jeden kocyk przytulaczek w prezencie dla małej ślicznotki, koleżanki mojej córki.


 Kocyk - myszka! z mysią głową i mysim ogonem.

W kolorach - szarym, białym, fioletowym i różowym.


Mam nadzieję, że kocyk będzie się dobrze sprawował u swojej małej właścicielki :)


A tak prezentuje się mój mysi granny square w pełnej okazałości:






poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Żabka - Przytulaczka



Trochę mnie tu nie było, ale lato tak na mnie działa. Szydełko poszło w odstawkę i czeka na lepsze, chłodniejsze czasy.
Podczas szydełkowania tego kocyka pod koniec niemal cała się nim zawinęłam fundując sobie tym samym podwyższoną temperaturę.

Ale... efekt wart był poświęcenia.

Oto kocyk - przytulak. Mój pierwszy koc granny square. Ten jest dla mojej córeczki, a drugi, w postaci myszki, powędrował dla Kaliny nowej koleżanki :)

Nasza żabka, jak widać na zdjęciu, lubi wylegiwać się nad wodą, jak na żabkę przystało :D



Zrobiona została z ciekawych odcieni:
- błękitny,
- turkusowy,
- pistacjowy,
- seledynowy,
- oliwkowy.

Wszystkie włóczki są antyalergiczne, idealne do szydełkowania dla dzieci. Dzięki temu kocyk jest mięciutki i się nie mechaci.

Wymiary kocyka:
85 x 85 cm



Żabka ma 2 nóżki (yyyyy.... nie wiem, na tylne łapki zabrakło mi czasu, ale kiedyś powstaną), no a na głowie widnieje złota (powiedzmy...) korona!

Czekamy, żeby ,żabka zamieniła się w księcia!

niedziela, 5 stycznia 2014

Kolorowy kocyk w serduszka


Obok tego wzoru chyba nikt na zszywka.pl nie przeszedł obojętnie. Ja też nie. Kiedy tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że muszę zrobić taki koc swojemu dziecku. Oto wzór, o którym mówię. 



Wybrałam kilka ciekawych kolorów, plus biały na tło. I wzięłam się do dzieła. Z efektu jestem bardzo zadowolona. Całość obrąbiłam fioletowym kolorem, bo mamy fioletowy wózek, więc bardzo nam pasuje. Na spacerku nikt nie przechodzi obok nas obojętnie. :)

Oto efekt:














Kocyk wygląda efektownie z tzw, prawej strony, bo wewnątrz to niezliczony splot nitek. Ale nie da się inaczej. Wszyscy pytają, kiedy go zrobiłam, kiedy miałam na niego czas. Przy małym dziecku nie ma się go za wiele.
Zrobiłam go tuż po operacji całkowitej histerektomii, gdy nie wolno było mi dźwigać. Nie zajmowałam się wówczas Kaliną, robił to mój mąż. A ja jak prawdziwa księżniczka leżałam, przebierałam rękami by stworzyć ten kocyk i od czasu do czasu podniosłam palec wskazujący by pokazać mu, co ma robić.
Ten koc zawsze już będzie mi się kojarzył z tamtym czasem Leżałam na łóżku z 5 motkami włóczki.
Ostatecznie z efektu jestem zadowolona, choć mój mąż NIE WIDZI (!) tu serduszek! Mówi, że koc jest piękny w ładne, kolorowe wzory, które sorry, ale nie przypominają serc.
Ja upieram się przy swoim - to są serca, a on nie jest za grosz romantyczny!

A Wy co tu widzicie?



My z Kalinką bardzo ten kocyk lubimy. Oto dowody: